Jakość czy też jak woli empik „Jakaść”

Siedzę na tej zsyłce, patrze i napatrzyć się nie mogę – jak można pewne proste rzeczy tak spierdolić. Proste sprawy jak odczytanie ramki z sieci, prosty switch w środku i jak to może nie zadziałać? Ano może się okazuje – jak się chce to koledzy z B. centrum chujozy potrafią. Jak? A to proste! Nikt tutaj nie robi review kodu, a jeżeli zrobi się i to tak mają to głębiej my. Może dlatego że używają operatora „?” – z tym, nic strasznego, każdy na studiach musiał poznać zasadę działa tego dziada. Ale tutejsi przechodzą samych siebie, przykład: „a?b:c?d:e?f:g?h:i;” są tutaj takie kwiatki. Kod poprawny, a potem jak chcesz to zrozumieć to gorzej. Rozumiem goto, nawet polubiłem bo czasem ratuje dupsko, ale czy taki kod jest w porządku:

success:
  return S_OK;
fail:
  assert( FALSE );
  return E_FAIL:

Do tego dochodzi magiczny sposób formatowani kodu, który czytelny staje się nie wiem kiedy. Jeszcze nigdy nie widziałem tak złego formatowania. Bardzo często zdarza mi się uznać wywołanie funkcji za definicje jakiejś struktury (sic!).

Być może jest jeszcze jeden problem, a nawet dwa. Obiecuję dzisiaj więcej nie kaleczyć języka polskiego.
Raz – podczas pracy siedzią na facebook czy na czatach i zamiast być skupionym na robocie, wchodzić w zone, zen, nirwane, czy co tam klikają to, nie lubię tamtego i umawiają się na randki.
Dwa – brak odpowiedzialności. Jak się coś zjebie, to wszyscy bekną. Jak muszkieterzy 😉 Nie ważne czy robisz czy klikasz, masz pensję, a robotę jak nie ty, to ktoś inny odwali. Jak się zjebie, to trudno, przecież to nie ja pisałem.

Panowie wystarczy chcieć pisać dobrze, a z czasem się wszystko ułoży.
Tym oto mądrym zdaniem kończę kolejny żałosny wpis.

Dodaj komentarz