ToBeImplemented reboot

Projekty które robi się dla siebie mają pewna cechę, która jednocześnie jest czymś dobrym i złym. Taki pet-project można rozpoczynać milion razy i nikt nie robi z tego powodu afery – to plus, po milionowym rozpoczęciu szanse na zakończenie są małe – to minus.
Ja właśnie zwiększyłem cyferkę do 3, na szczęście nadal chce mi się to pisać. Rozpocząłem od nowa, bo strasznie pokomplikowałem sobie aplikację, to raz, i przy próbach prostowania doszedłem do wniosku, że chyba szybciej będzie napisać to jeszcze raz, bez takiej ilości magicznego pyłku, który użyłem wcześniej. A dwa, że nauczyłem się paru nowych rzeczy, które chciałem tutaj wykorzystać.
Tym sposobem zmierzam do warstw. O ile wcześniej dzieliłem projekt na proste części:


Jak widać, szaleństwa nie ma. Aplikacja (ASP MVC) korzysta z serwisów, serwisy z bazy oraz czasem z samych siebie (oczywiście przez interfejsy).
Ok, w zasadzie nie ma się czego czepiać, tak/nie? Mogło być lepiej, mogło być gorzej. Zamiast sześciu żółtych prostokątów, mógł być jeden. Zawsze powtarzam, że nie wolno porównywać się gorszym, pozostaje więc tylko czepiać się i szukać miejsca na poprawki.
Co skusiło mnie to tego, żeby to zmienić? W serwisach było w zasadzie wszystko co nie jest związane z bazą danych i z samym mvc, czyli: logika, mapowanie z model na view model, maile, hash, konta użytkowników, blablablabla, wszystko.
Czy to dobre? It depends. Jeśli robi się mały prosty projekt (taki książkowy), to może będzie to dobre rozwiązanie, jeśli robi się nowego fejsbuka to raczej nie, a przypominam, że już nie długo moja aplikacja zajmie jego miejsce – widzę i słyszę wasz śmiech, zobaczymy kto będzie się śmiać ostatni!

Co takiego pozmieniałem w swoim rozwiązaniu? Warstwy, więcej warstw, znacie to przysłowie, że każdy problem da się rozwiązań dodając kolejną warstwę abstrakcji?
Razem z tym zmieniłem także troszkę podejście do rozwiązywania zależności, które tworzę, wygląda mniej więcej tak:

Największe zmiany to wiele aplikacji które są wspierane, robię to żeby sprawdzić jak długo można utrzymywać wspólny kod, na razie bez cross-platform.
Idealnie jest aby aplikacje były maksymalnie lekkie, cała logika jest przeniesiona do części Bussines, która wykonuje właściwą pracę. W przypadku aplikacji WPF są jej dwa warianty, jeden oparty o Application.REST, drugi który referuje bezpośrednio do Bussines i działa „natywnie”.
Dodatkowo ważny jest brak zależności w poziomie, tzn. serwisy nie mogą zależeć od serwisów, infrastruktura od infrastruktury, czy biznes od biznesu. Poszczególne klasy w danej warstwach muszą być samodzielne, jeśli ma się pojawiać jakaś zależność, oznacza to że klasa chce wziąć na klatę zbyt dużą odpowiedzialność i że jest źle.
Prawdę mówiąc, jestem dopiero na początku tej drogi i wiem, że pojawią się bloczki (już są), które będą specyficzne dla poszczególnych aplikacji, ale jestem na to gotowy i na aktualnym stopniu mojej znajomości naszej programistycznej domeny jestem w stanie to zaakceptować.

TL;DR:
W projektach gdzie zależności są poziome, np. serwisA zależy od serwisuB są, złe. Dwa powody: może to prowadzić to zależności cyklicznych, oraz oznaczać to może, że jeden z nich ma za dużą odpowiedzialność, ponieważ część pracy przekazuje do sąsiada o którym nie powinien wiedzieć.
Słowo motywujące na dziś: nie bój się eksperymentować!

Ciekawy moich postępów czy rozwiązań, aktualny projekt możesz znaleźć tutaj:
https://jstadnicki.visualstudio.com/DefaultCollection/_git/ToBeImplemented
https://github.com/jstadnicki/tbi

Dodaj komentarz