Co z tym trello

Wszyscy jesteśmy aktorami

Project menager, project owner, tester, developer, grafik, ux, analityk te inne role przyjmujemy gdy piszemy do szuflady.
Pisałem wcześniej o tym, że mapa myśli (http://jaroslawstadnicki.pl/2016/03/itan-projekt-rusza-razem-z-dajsiepoznac/) świetnie się przydaje do zrzucenia z siebie natłoku myśli i pomysłów które mamy związane z danym projektem. Pisałem także o trello, z którego będę korzystać. Napisałem i nie korzystałem aż do dziś. Stało się to co zawsze się dzieję z moimi projektami domowymi: przestałem ogarniać i przestało mi się chcieć.

TL;DR;

Przeczytaj akapit albo przeskocz do I co teraz.
Rozpisz sobie dokładnie zadania i śledź postęp pracy. Duże, długie i straszne zadania rozbijaj na mniejsze – łatwiej i szybciej będziesz mógł je zakończyć – poprawa morale.

I co teraz

Jak sobie z tym radzę? Zacznę od końca: chcenie się – przestałem odczuwać to że robię postępy, a przez to chęci i motywacja zaczyna powoli maleć.Aby to wróciło potrzebuję mieć wizualny ślady na to, że po stronie do zrobienia robi się mniej, a po stronie zrobione rośnie. Mam nadzieję, że śledzenie poszczególnych zadań na tablicy mi w tym pomoże.

Hę? Co? Jak?

Ogarnianie – dzięki przepisaniu mapy na zadania mogę dokładnie śledzić to nad czym pracuję, to co uznałem za skończone oraz dopisywać pomniejsze przemyślenia w przypadku gdy coś mi się przypomni lub przemyśli inaczej. Wcześniej miałem to w pamięci, bo przecież gdy zerknę na mapę to się wszystko przypomni – taki stary a taki głupi. To nie wszystko, częściej niż rzadziej  zadania są duże i nie chce mi się ich zaczynać, a przez to szukam innej rozrywki (np. blog), przestaje się interesować moim projektem, przestaje mi się chcieć. Podobnie bywa w pracy, gdy zadanie jest zbyt duże, trochę nie chce mi się za nie zabierać. Czasami strach może oblecieć bo muszę zrobić to-i-to-i-to-i-to-i-to-i-jeszcze-to, to strasznie dużo roboty, nie wiem jak się robić to-i-to, nie umiem, nie zdążę, nie dam rady.

Stworzyłem potwora

2016-05-03 23_13_21-Itan - Microsoft Visual Studio (Administrator)
Zrzut ekranu z pomniejszeniem na poziomie 60%
Moja tablica na trello lekko mnie przeraża, zadań jest naprawdę sporo. Część z nich wydaje mi się być mocno skomplikowana, np. najbardziej interesujące wpisy? W takiej sytuacji należy działać zgodnie ze starą i sprawdzoną strategią „divide and conquer” -dzielić je na mniejsze tak długo, aż przestaną mnie straszyć, a zaczną kusić swoją drobną budową. Czymś co mogę rozpocząć i zakończyć w kilka minut – trochę się rozmarzyłem, ale czujecie o co chodzi.

Gdzie mi pan z tym

Wcześniej wszystkie zadania wrzucałem do jednego worka, którym było TODO, lekko zmodyfikowałem takie podejście. Aktualnie jest kilka kolumn (dziedzina/funkcjonalność) z zadaniami, poszczególne zadania posiadają odpowiedni znacznik (label) – opis + kolor. Gdy wezmę takie zadanie na tapetę, powinienem przenieść je to „WORKING” a gdy z nim skończę do „DONE„. Dzięki znacznikom, nie stracę informacji w której dziedzinie zadanie początkowo się pojawiło.

Na potem

Trello daje także inną ważna funkcjonalność, z której kiedyś-kiedyś może uda mi się skorzystać. Jest tam, możliwość głosowania na poszczególne zadania (taki mini user-voice), oznacza to, że gdy wreszcie aplikacja stanie się sławna, można będzie wejść i głosować na pomysły, które powinny wejść do kolejnego wydania.

Tyle, takie moje sztuczki co by ogarnąć życie. Jak macie sugestie lub swoje pomysły, to chętnie przygarnę i sprawdzę.
Tablica dostępna jest publicznie pod tym adresem: https://trello.com/b/ONqNYIcH/itan

4 thoughts on “Co z tym trello

  1. A ja porzuciłem Trello i przeszedłem na githubowe issuesy. Przynajmniej mogę buga/taska powiązać z commitem. Widzę też w jakim stopniu dany milestone jest zakończony. A co najważniejsze – nie jest to tak przytłaczające jak Trello.

  2. Pingback: dotnetomaniak.pl
  3. A ja mam dwa trzy poziomy – totalnie od czapy pomysły najczęściej wrzucam na szybko do OneNote – z teleofnu, w Trello to porządkuję by mieć wzgląd w postępy i o niczym nie zapomnieć. A jeśli chodzi o sam projekt – to faktycznie też przerzucam się własnie na githubowe issuesy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *